Pocztówkowy

Od początku stycznia 2013 r. w warszawskich kawiarniach i restauracjach znajdą się pocztówki, które zwracają uwagę już samym swoim czarno-białym wyglądem. Kto weźmie je do ręki zobaczy przyjazne twarze. Pomyśli pewnie, że to muszą być stare, prywatne fotografie. Ubrania fotografowanych wskazują na lata 40–te. Kto jednak przyjrzy się uważniej, dostrzeże zapewne frapujące szczegóły, które pokazują, że coś tu się jednak nie zgadza. W tle widać ogrodzenie obozu, jedna
z kobiet ma na ubraniu znak „P“, można rozpoznać szyld lokalnej grupy Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP).

Osiem motywów, które zostaną zaprezentowane w przestrzeni publicznej pochodzi w większości ze zbioru Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie“. Jako instytucja partnerska niemieckiej Fundacji „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość“ FPNP była odpowiedzialna za wypłatę świadczeń finansowych dla byłych robotników przymusowych w Polsce. Fundacja dysponuje prywatnymi fotografiami, które zostały jej przekazane przez byłych robotników przymusowych jako dowód przy ubieganiu się o środki finansowe za wykonywaną w Niemczech pracę.

Wraz z zebranymi przy tej okazji wspomnieniami powstał jedyny w swoim rodzaju zbiór historycznych fotografii prywatnych, który daje wyjątkowy wgląd
w codzienność pracy przymusowej w Rzeszy Niemieckiej. Zdjęcia te konfrontują idza
z ludźmi pewnymi siebie. Tymczasem zgromadzone wspomnienia pokazują rzeczywiste okoliczności ich powstania.

Prywatne zdjęcia robotników przymusowych

Na pierwszy rzut oka motywy przedstawione na fotografiach mogą budzić konsternację: ukazują robotników przymusowych w pozornie prywatnych, codziennych sytuacjach. Ważne sfery życia – praca, przemoc, ruch oporu czy ucieczki nie zostały uchwycone na tych zdjęciach.

Deportowane dzieci, kobiety i mężczyźni starali się wywalczyć odrobinę normalności i w ten sposób wyjść z roli wyjętych spod prawa, jaką przepisali dla nich narodowi socjaliści. Dlatego zdjęcia przedstawiąją przede wszystkim takie doświaczenia, które sportretowani chcieliby pamiętać. Często też próbowali uspokoić swoich bliskich wysyłając im fotografie, które budują pozytywny obraz warunków życiowych na robotach przymusowych.

Zgodnie z niemieckim prawodawstwem rasistowskim zarówno polskim, jak i radzieckim robotnikom przymusowym zabraniono posiadania aparatów fotograficznych. Dlatego autorami fotografii byli często robotnicy z krajów zachodniej Europy oraz Czesi, którzy mogli posiadać te urządzenia. Takźe niemieccy fotografowie zarabiali na fotografowaniu wschodnioeuroejskiej siły roboczej. Poza tym również niektórzy Polacy i obywatele Związku Radzieckiego posiadali potajemnie aparaty fotograficzne.